Nie da się ukryć, że Galaxy Note jest smartfonem bardzo nietypowym. Ten sprzęt można kochać, albo nienawidzić. Patrząc po sprzedaży, można odnieść wrażenie, że wiele osób zakochało się w tym smartfonie. Sprzętowo telefon jest mocarny (można pokusić się o stwierdzenie, że najszybszy dwurdzeniowy telefon). Softowo do pełni szczęścia brakowało mu tylko aktualizacji do Androida 4.0 ICS. O ile Kanadyjczycy mogą się cieszyć tą aktualizacją od kilku dni, to europejczycy musieli czekać w cierpliwości i niepewności, bowiem Samsung obrał taktykę milczenia, nie informując swoich użytkowników o postępach i planach dokładnego wdrożenia aktualizacji. Dziś jednak posiadacze Galaxy Note w końcu mogą się uśmiechnąć. Pojawiła się wyczekiwana aktualizacja do lodowej kanapki. Póki co aktualizacja jest dostępna dla Niemców (poprzez Samsung Kies), ale nic nie stoi na przeszkodzie aby każdy posiadacz modelu GT-N7000 pobrał sobie paczkę oprogramowania i zainstalował ją na własną rękę, nie tracąc przy tym gwarancji.
BlackBerry to smartfony kojarzone z pełną klawiaturą qwerty i z biznesmenami w garniturach. Należy jednak uświadomić sobie, że są to skojarzenia występujące u nas w Polsce (ew. Europie wschodniej) gdzie terminale te nie są zbyt popularne. W Ameryce marka BlackBerry pomimo wielkich kłopotów nadal jest jednym z czołowych graczy na rynku smartfonów. Często urządzenia z logo jeżynki uważane są za terminale przestarzałe, w których brak innowacyjności, które przeznaczone powinny być tylko do pracy. Poniekąd taka opinia jest spowodowana systemem operacyjnym napędzającym urządzenia produkowane przez RIM. Kanadyjska firma próbując wejść na dobre na rynek smartfonów z dotykowymi ekranami próbowała swoich sił modelami Storm, Torch, Bold czy Curve, jednak bez jakiegoś spektakularnego sukcesu. Pomimo, że sprzętowo było nie najgorzej, najwięcej zarzutów kierowano w stronę oprogramowania. Wraz z nadejściem BlackBerry 10 ma się to jednak zmienić.
Wczoraj (1 maja 2012r.) na trwającej konferencji BlackBerry World 2012, RIM oficjalnie zaprezentował nowy system BlackBerry 10 (BB10) oparty o uniksowy QNX. System, który może, choć nie musi, pomóc marce BlackBerry odzyskać utraconą część rynku smartfonów. System, który bez wstydu może konkurować bezpośrednio ze swoimi rywalami jak iOS, Android czy WindowsPhone.
Zgodnie z zapowiedziami zakończył się minutę przed rozpoczęciem dzisiejszego dnia. Zgłoszeń po terminie nie odnotowano. Zgłoszeń było 25. Po analizie komentarzy, stwierdzam że obyło się bez problemów czy oszustw, dlatego też, wszystkie 25 zgłoszeń zostało przyjętych pozytywnie.
Tak jak zapowiadałem licencja została wylosowana za pomocą programiku mojego autorstwa. Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości lub zastrzeżenia co do jego działania i wiarygodności to z chęcią mogę pokazać kod owego programiku (via email).
Miło mi ogłosić, że zwycięzcą konkursu został użytkownik Kraun, któremu serdecznie gratuluję. Jako ciekawostkę powiem, że miał on nr 13 na liście użytkowników, ale jednak pechowa trzynastka okazała się dla niego szczęśliwa.
Wszystkim uczestnikom konkursu dziękuję za wzięcie w nim udziału. Zapraszam do zaglądania na mojego bloga. Być może, już niebawem zostanie ogłoszony nowy konkurs.
Na koniec w ramach formalności zamieszczam zrzut ekranu z listą uczestników i programem losującym z wynikiem.
Miło mi poinformować, że organizowany jest konkurs, w którym do wygrania jest roczna licencja na rewelacyjny pakiet bezpieczeństwa Norton 360 4.0.
Programu zbytnio opisywać nie trzeba. Warto tylko wspomnieć, że jest to kompleksowy pakiet zabezpieczający. Myślę, że zaawansowanym użytkownikom nie trzeba go nawet przedstawiać. Program antywirusowy czy też cały pakiet internet security wydaje się być obowiązkowym oprogramowaniem, które wypadałoby mieć na swoim komputerze. Skoro jest jednak okazja zdobycia licencji na pełną wersję z roczną licencją i to na 3 stanowiska, to czemu nie skorzystać?
Jestem osobą, w której ręce wpada wiele różnego sprzętu. Najczęściej sprzętem tym są różne komputery, z którymi „jest coś nie tak”. Wiem, że temat Waszych klientów i ich sprzętu był poruszany na blogach nie raz, ale chciałem zwrócić uwagę na pewną powtarzającą się cechę wśród komputerów, z którymi „jest cos nie tak”. Mam na myśli tytułowy dyskowy burdel. Od razu na wstępie napiszę, że rozpatruję komputery z systemami z rodziny Windows, z dyskami HDD i pomijam małe dyski <120GB.
Simple Adblock to świetny zewnętrzny program umożliwiający blokowanie reklam w przeglądarce Internet Explorer. Program działa na zasadzie ukrywania reklam, przez co w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy komfortu przeglądania Internetu ( między innymi przyśpiesza otwieranie stron ). Działa on z wersjami przeglądarki Internet Explorer 7 / 8 / 9 .
Systemy Windows - 2000, XP, Vista i 7 ( 32 i 64 bit )
Darmowa wersja Simple Adblock posiada ograniczenie pozwalające na blokowanie 100 reklam dziennie. Jednak przez pierwsze 30 dni użytkowania tego programu mamy możliwość korzystania z dobrodziejstw wersji pro, znoszącej to ograniczenie. Pomimo tych ograniczeń, Simple Adblock jest jedynym darmowym i naprawdę skutecznym programem umożliwiającym blokowanie reklam w przeglądarkach Microsoftu.
Wiele wpisów na blogach i portalach dotyczy bezpieczeństwa. Często poruszane są tematy złudnego bezpieczeństwa. Mało jednak można poczytać o zabezpieczaniu się. W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć ten temat. Jest to temat rzeka dlatego wszystkiego nie jestem wstanie w moim wpisie ująć. Chociażby z uwagi na to, że wszechwiedzący nie jestem. W tym miejscu dodam, że nie będę przyporządkowywał programów do odpowiednich grup. Podam swój zestaw zabezpieczający i tyle. Postaram się skupić tylko i wyłącznie na teorii, a testy i preferencje oprogramowania pozostawiam Wam do wyboru. Wszak liczy się znajomość tematu. Tak więc wszystkim chętnym życzę miłego czytania. Czytaj więcej
Często zdarza się, że chcemy zachować coś tylko dla siebie. Prywatność należy się każdemu, dlatego warto znać bardzo łatwy sposób na ukrycie partycji. Ostatnio w rozmowie ze znajomym, okazało się, że ciężko jest wybrać program, który umożliwiałby tylko i wyłącznie ukrycie danych, czy całej partycji. Owszem istnieje wiele programów, które to potrafią, ale oprócz tego oferują często nieprzydatne i zbędne funkcje. Jak się okazuje najprostsze metody są często niedostrzegalne.
Ostatnio natrafiłem na wyniki sprzedaży Avasta. Co prawda są one z grudnia 2010 i dotyczą one poprzedniego roku, ale są to jedyne aktualne wyniki. Wcześniej nie miałem z nimi styczności, dlatego postanowiłem się z nimi zapoznać. Po przeczytaniu informacji przedstawionej przez Avasta pozostałem przez chwilę w dłuższym osłupieniu. Avast chwali się, że chroni ponad 130 milionów zarejestrowanych użytkowników w ponad 240 krajach. Dane całkiem przystępne i jest się czym chwalić. Jednak nie te liczby mnie zszokowały. Raport przygotowany przez Avasta był niekonwencjonalny. Firma postanowiła sprawdzić ile pirackich wersji jego oprogramowania jest używanych.
Wpis ten jest mocno związany z moim poprzednim wpisem Google i YouTube para nieidealna, w którym to starałem się znaleźć motywy, które skłoniły firmę z Mountain View do połączenia/scalenia konta YouTube z kontem Google. Przypomnę tylko, że od kiedy powiążemy swoje konto YT z kontem Google, a prędzej czy później każdy będzie musiał tak zrobić, konto YT stanie się częścią konta Google. Idzie za tym fakt, że będąc zalogowanym bez przerwy na YT będziemy w tym samym czasie zalogowani na swoim koncie Google. Wielu osobom nie podoba się to, w tym również i mnie. Konto na Google uważam za coś niezwykle ważnego, dlatego nie chcę być zalogowany na nim bez przerwy. Natomiast na YT owszem. Google decydując się na taki ruch zniechęciło niektórych swoich użytkowników. Mnie osobiście nie satysfakcjonuje ciągłe logowanie się na YT i wylogowanie się. Może i jestem człowiekiem leniwym, ale cenię sobie komfort. Postanowiłem się zagłębić w ten problem i poszukać rozwiązania tego problemu.







